Jak przygotować się do podróży po Azji? Co spakować, a może lepiej zostawić?
Bezpieczeństwo? Ubezpieczenia? Szczepienia? Pieniądze?
➡     Tajlandia  ↔  Kambodża  ↔  Wietnam     ⬅
Żadne all-inclusive z walizką!

W dzisiejszym poście przedstawimy Wam nasze małe porady i ważne informacje na temat wyprawy do krajów Azji południowo-wschodniej. (Tajlandia, Kambodża, Wietnam) Bo przecież dwa miesiące w Azji czynią z nas ekspertów w tej dziedzinie. Oczywiście, że żartujemy i nie zwlekając, przechodzimy do pierwszego punktu. Cały poradnik będzie w formie pytań i odpowiedzi, które sami sobie zadawaliśmy przed wyjazdem i które znaleźliśmy w internecie. Jak przygotować się do podróży! A Ci co nie czytali pierwszego wątku: Azja #1 – Pomagamy dzieciom w Kambodży! 🙂

Jaki był nasz plan wyprawy? Od czego zacząć planowanie?

Zacznij od wolnego czasu, którym dysponujesz w ciągu całego roku. Przekalkuluj i zastanów się, ile możesz poświęcić na podróż oraz w jakim czasie ją odbyć? Data, na którą my się zdecydowaliśmy, była zależna od naszych studiów. Więc wakacje, czyli całe trzy miesiące pozwoliły nam na podjęcie decyzji o wyruszeniu przed siebie w siną dal.

Kupno biletu jest pierwszą rzeczą, którą musisz wykonać. Dokładna data, którą my wybraliśmy również zależała od terminu obrony licencjatu Kasi oraz od kosztów kupna biletów lotniczych, przecież „Polak Cebulak” nie może przepłacać! Tak więc idealna data, która nam obojgu przypadała na 9 lipca, a zaś powrót na 6 września. Jeżeli nie umiesz szybko liczyć, to chętnie podpowiemy: bite 56 dni byliśmy w trzech krajach. Pierwszy i ostatni przystanek padł na Bangkok. Do tego miasta, które nigdy nie śpi, zazwyczaj są najtańsze bilety lotnicze z Polski. W naszym przypadku lecieliśmy z Warszawy do Moskwy, a później do Bangkoku – liniami rosyjskimi Aeroflot, który jest największym przewoźnikiem w Federacji Rosyjskiej. Polecamy stronę Skyscanner, gdzie znajdziecie bilety lotnicze w dobrej cenie.




Jaki budżet? Ile pieniędzy przeznaczyć na podróż?

Ile kasy zabrać do Azji?Budżet, jakim dysponowaliśmy, nie był zbyt duży, łącznie (loty + noclegi + życie + dodatkowe opłaty*) wydaliśmy ok. 12 tys zł – za 56 dni! Średnio na dzień przypadało nam 100 złoty. Żyliśmy skromnie, ale w niektórych sytuacjach nie żałowaliśmy sobie pieniędzy. Chcieliśmy zaoszczędzić, jak tylko się da, a i tak bilety wyszły drogie. Za jedną osobę w dwie strony musieliśmy zapłacić ok. 2500 zł. *Dodatkowe koszta to już przejazdy, zakup motoru, paliwo, wizy itd. Wszystko spróbuję opisać w poście nt. wydatków po naszej ostatniej podróży po Azji południowo – wschodniej.

Plan podróży, ale po co to komu?

Co do kolejnego pytania to ekhm, ekhm. Przyznajemy się bez bicia! Nie mieliśmy żadnego planu co do trasy naszej podróży. Pomyślicie, że to głupie i trochę nieodpowiedzialne, ale mamy dobry argument! Uważamy, że spontaniczna podróż jest najlepsza! Podczas trasy codziennie byliśmy na bieżąco z nowymi atrakcjami turystycznymi, szukaliśmy i zaznaczaliśmy kolejne pinezki na naszej podróżniczej mapie marzeń.

Azja? Europa? Ameryka? Różne plecaki na każdy kontynent?

Pakujemy się do AzjiO tym, jak pakować swój plecak to już wszystko wiecie. Pisałem o tym kilka postów wcześniej (klik). Łącząc podróż po wcześniejszej podróży po Indiach oraz teraz po Azji południowo-wschodniej zdobyliśmy kolejne cenne doświadczenie. Jeździliśmy autostopem, busami, pociągami, wypożyczaliśmy skutery, a nawet kupiliśmy motor, którym zjechaliśmy cały Wietnam od południa do północy. (O zakupie motoru w Wietnamie powstanie osobny post, wszelkie informacje i FAQ!) – o tym już wkrótce. 🙂

Wracając do tematu „Co mam spakować do plecaka na dłuższy wypad po Azji?„. Mnie wystarczy jeden zwykły plecak 85L z Aliexpress do moich podróży (tutaj macie delikatny opis sprzętu) i czas na pierwszą moją refleksję im większy masz plecak, tym więcej zabierzesz. Nie wiem, jak to działa w Waszym przypadku, ale na kolejny trip muszę kupić zdecydowanie coś mniejszego. Waga! To też jest ważne! Mój ważył ok. 16 kg, Kasi ok. 14 kg. Fakt zabraliśmy sporo rzeczy, bardziej potrzebne oraz te, które nie przydały nam się w żaden sposób. Człowiek próbuje przewidywać, każdą możliwą sytuację i jak ma miejsce w plecaku, to po prostu bierze.




Jakie ubrania ze sobą zabrać lub czy warto je zabrać do Azji?

Banana Set!
Banana Set!

W określeniu Azja, mamy kilkanaście przeróżnych klimatów, na które w jakiś sposób trzeba się przygotować, nie wspominając już o porze suchej lub deszczowej. Jest to ogromny kontynent, a głupi ja? Zabrałem nas w porę deszczową! Wracając do tematu ubioru, chyba już każdy Wam to powie, jak był choćby raz tak daleko od domu.

Nie bierz jakieś ekstremalnej liczby ubrań i kieruj się zasadą: i mniej tym lepiej. Pomyśl, że pierwszego dnia w Azji idziesz na „bazarek” i w granicach 50 – 100 PLN, kupisz dwa plecaki ciuchów. Kolorowe koszule, koszulki z różnymi motywami azjatyckimi, skarpetki oraz majtki – oczywiście podróbki, ale czym tu się przejmować? Mają spełniać swoją funkcję! W Azji każdy chodzi „markowo” ubrany, to samo tyczy się butów, saszetek i plecaków, które można kupić za grosze. Fakt, możesz zabrać rzeczy ze sobą i tracić na to kasy, ale w następnej podróży ograniczam się do ubrań na 2 dni, a resztę skompletuję już na azjatyckich marketach. (W określeniu AZJA, mam na myśli kraje typu: Indie, Tajlandia, Kambodża i Wietnam) Mogę jedynie założyć, że w innych państwach jest dość podobnie.

Pamiętając! My niestety nie spodziewaliśmy się, że wpadniemy w szał zakupowy w największym markecie w Phnom Penh i dźwigaliśmy dodatkowe kilogramy. Przynajmniej mamy nauczkę na przyszłość! 😀

Średnie ceny w markecie (Kambodża/Wietnam):

  • Koszulki kupisz już za jednego dolara (Startują od pięciu, ośmiu dolarów)
  • Cena azjatyckich spodni waha się od dwóch do pięciu dolarów (Startują od dziesięciu dolarów)
  • Buty typu „orydżynale” zaczynają się od ośmiu dolarów (Start od dwudziestu paru dolców)
  • Charakterystyczny wietnamski kapelusz „Non La” kosztuje pół dolara (Lekko chcą pięć dolarów)
  • Plik pocztówek (10szt) kupisz za jednego dolara
  • Koszt magnesu to niecały dolar
  • Średni wielkości złoty „chiński” kotek od trzech dolarów
  • Spory pakiet kadzidełek (300 sztuk) od dwóch dolarów
  • Pakiet pałeczek od dwóch dolarów
  • Plecaki Swissa od dziecięciu dolarów lub Kånken od siedmiu dolarów

Pamiętaj, żeby się tagować! Cena, którą podaje Ci sprzedawca, zawsze możemy zbić nawet o 60%! W tym przypadku także powstanie osobny post na temat cen, jeśli chodzi o Tajlandię, Kambodżę, Wietnam! Sprawdzimy, gdzie żyło się najlepiej.




Zabrać leki ze sobą?

W Azji najlepszy alkohol na wszystko
Alkohol ratuje z opresji

Leki w Azji?Jak by nie patrzeć, przetrwać Azję bez żadnych dolegliwości to cud. Jeśli lubisz tamtejszy street food i nie boisz się jeść to śmiało. Ciężko czasem przejść obojętnie obok wspaniale pachnących straganików. Oczywiście, prócz jedzenia to możemy skosztować przepyszne soki i koktajle, które dostarczą nam cennego orzeźwienia. Nie oszukując się… tak i tak prędzej czy później dopadnie cię „sraczka”, że 5 tabletek z węglem czasem uratuje sytuację. 🙂 Trzeba znać swój organizm i wiedzieć, na co jesteśmy narażeni bardziej lub mniej. Spakowaliśmy tylko podstawowe leki. (Na wszelkiego rodzaju bóle, alergia, węgiel, witaminy, plastry itd.)
Choć i tak w moim przypadku, potrzebowałem interwencji w szpitalu, gdyż wyskoczyła mi niezidentyfikowana wysypka na całym ciele. Okazało się to tak silną alergią, że potrzebowałem mocniejszych leków, które dostałem ze szpitala. Po prostu… za dużo rzeczy próbowałem, że nawet nie wiem, od czego wyszło mi uczulenie. 

Ubezpieczenie za miliony monet?

Sporo czasu na to poświęciłem, przeszukując wszelkie możliwe opcje. Zbierając przeróżne opinie w ostateczności padło na „Euro26”. Podczas naszego wypadu dwa razy musieliśmy korzystać z usług ubezpieczyciela. Mój przypadek opisałem wyżej, reakcja alergiczna na tyle, że potrzebowałem wizyty u lekarza. Umawiałem się z nimi mailiowo i wizyta przebiegła pomyślnie, choć dałem się zrobić delikatnie w konia, ponieważ mieli zamęt w papierach i musiałem jednak zapłacić za swoją wizytę. Miesiąc po powrocie udało mi się z łaską odzyskać kasę… Drugi przypadek był u mojej dziewczyny, normalnie w świecie oparzyła się o rurę oddechową od motoru, rana przez kilka dni nie chciała się goić
i delikatnie nawet zaczęła się „babrać”. Kolejna wizyta w tym samym szpitalu w Kambodży, ale w jej przypadku opłacili wizytę z góry.

Ogólnie sam szpital w Phnom Penh jest o kilka klas lepszy niż w Polsce. Wszystko nowoczesne, czysto i w pełni profesjonalna obsługa w obu przypadkach. Wszelka papierkowa robota szybko została załatwiona i mogliśmy sprawdzić na ile działa nasz ubezpieczyciel.  Finalnie zapłaciliśmy ok. 200 zł za rok ubezpieczania na dwie osoby, to w Kambodży wystawili nam rachunek już za 150 dolarów, za te dwie wizyty. Ogólnie rzecz biorąc, opłaciło nam się wybrać taką opcję, a to tylko było oparzenie i alergia. 🙂 Pamiętaj! To tylko moje obiektywne zdanie. Warunki ubezpieczenia, regulamin oraz wielkości poszczególnych kwot odszkodowania nie muszą wszystkim odpowiadać.

Szczepić się czy może dać sobie spokój?

Szczepić się do Azji?
Po co? Zrób sobie tatuaż w Bangkoku.

Mieliśmy zaszczepić się w Bangkoku, ale czekaj jak to? Pewnie tam syf, kiła i mogiła – tak niektórzy mogą sobie pomyśleć. To, że jest tańsze, to pewnie nie zadziała! Szczepienie na dur brzuszny w Polsce kosztuje ok. 230 złoty, a tam 40 złoty. Umówiłem nas online i mieliśmy podejść, skonsultować, na co możemy się zaszczepić lub zapytać, czy jest taka potrzeba. Kiedy przylecimy do stolicy Tajlandii, tak się stało, że pomyliłem dni wizyt i generalnie następny możliwy termin był na tydzień później. Stwierdziliśmy szkoda czasu na to. Jedziemy dalej do Kambodży! 🙂

Szczepienia w Tajlandii
https://www.thaitravelclinic.com/cost.html

Oczywiście nie jestem lekarzem, a moje zdanie wyrobiło się na tle innych. Od jakiegoś czasu twierdzę, że te kraje są poniekąd lepiej rozwinięte od nas, zatem nie szczepię się. Takie same mam podejście z malarią, wystarczy kupić Muggę 50% Deet, serio musisz jechać do prawdziwej dżungli, gdzie te komary mogą faktycznie Cię zarazić i uważam, że szkoda kasy oraz żołądka na tabletki typu Malarone. Świat idzie do przodu, moi drodzy. 🙂 Jeśli ktoś jest zainteresowany, zostawiam link do kliniki i zdjęcie cennika.




Zbieraj informacje, czytaj blogi, obserwuj na Instagramie.

Jak tak dłużej się posiedzi w tych internetach, to można znaleźć sporo ciekawych rzeczy, których nie znajdziesz w przewodnika, a same blogi czasem mają więcej do zaoferowania. Wystarczy poświęcić kilka wieczorów i możemy zmienić swój punkt widzenia na świat oraz zmienić zarys planu podróży. Na pewno, jeśli znajdziesz coś interesującego, zaznacz sobie to od razu na mapie. Używając Google maps oznaczam ciekawe miejsca, które chce odwiedzić. Jest to dobra opcja ułatwiająca pewną organizację dnia. Co do kolejnych źródeł pozyskiwania wiedzy jest Instagram, a moc jest w #hasztagach. Można wiele odkryć oraz doświadczyć. Nowe profile, które obserwujemy, mogą przerodzić się w nowe znajomości. Poratują i mogą dać Ci pewne wskazówki, bądź informacje o innych interesujących miejscach. Ta społeczność jest na swój sposób genialna. 🙂

Pieniądze w podróży? Lepiej na koncie czy w skarpecie?

Jestem w jakimś stopniu przeciwnikiem nowoczesnych technologi, mimo to założyłem konto Revolut. Pewnie już spora część z Was o tym słyszała, jeśli nie to w internecie macie sporo już wpisów o tej alternatywnie płatności w podróży. Ciekawa sprawa, jeśli chodzi o bezpieczne trzymanie gotówki za granicą. Koszty praktycznie żadne, karta za darmo, wszystko załatwiasz z pozycji telefonu. Szybko i wygodnie. Mimo to jednak będę dalej twierdził, że lepiej mieć gotówkę przy sobie, zwłaszcza dolary, jeśli chodzi o Azję południowo – wschodnią. Nie zawsze jest możliwość wypłacenia pieniędzy, a czasem jak potrzebny jest bankomat, to mam problem go znaleźć. Poza tym w każdym kraju są doliczane delikatne opłaty za wypłatę.

Komu jak wygodnie. Ok. 70% gotówki miałem przy sobie, resztę na koncie Revoluta. Taka historia: 2 dni przed powrotem do domu, w Bangkoku, kiedy zrobiłem tatuaż, musiałem wypłacić gotówkę, wśród tych emocji zostawiłem kartę w bankomacie. Dziwne jest to, że pieniądze pierwsze wychodzą, a potem dopiero karta. 😀

To chyba tyle, jeśli chodzi o takie obiektywne moje podejście do podróży do Azji. Jeśli dotrwaliście do końca, to możecie podzielić się swoimi doświadczeniami i opiniami nt. „Jak przygotować się do podróży”. Może jest, o czym nie wiem, ale powinienem wiedzieć? 🙂 Na sam koniec trzymajcie malutką galerię z naszych przygód po Tajlandii, Kambodży i Wietnamie. Następny post o Bangkoku? 🙂 Podoba się ? Lepsza jakość po kliknięciu w obrazek 🙂
Zostaw komentarz, jeśli masz jakieś pytania! Spróbuję na nie odpowiedzieć.
Wpadnij na Siódmy w Świecie na Facebooka i/lub Instagrama.
Zostawiam Wam zapowiedź o podróży po Azji!





2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.