Podróż autostopem – Jak zacząć niezwykłą przygodę?

Podróż autostopem – Jak zacząć niezwykłą przygodę?

Podróż autostopem – kilka zdań wstępu

Przeglądając pierwsze strony od Wujka Googla są dla mnie średnio satysfakcjonujące. Krótkie wątki, opowieści, różne „ważne” zasady, mało ciekawe treści, które nie wkręcają nas w ten sposób podróżowania. Nie ma do końca artykułu, który zebrałby to wszystko w całość oraz ładnie przedstawił od A do Z, czyli całą ideę, jaką jest podróż autostopem. Wątek jest dość obszerny i podzieliłem go na trzy części.

Pierwsza skupia się na podstawowych krokach, by zacząć jeździć autostopem, drugi artykuł zbiera wszelkie pomysły, rady i przydatne informacje. Trzecia to zbiór opowieści z podróżowania autostopem.  Porcja wiedzy będzie oparta na różnych źródłach, blogach oraz na bazie moich doświadczeń i kierowców. Zbierając to wszystko w całość, być może da nam ciekawy efekt i interesującą porcję wiedzy na temat podróży autostopem. Na początek trochę podstaw.

Autostop jest to forma podróżowania, która polega na przemieszczaniu się za pomocą przypadkowo zatrzymanych pojazdów. Zapłata za przejazd nie jest wymagana, jest dobrowolną sprawą autostopowicza (może być również w formie bezgotówkowej, np. drobny poczęstunek, jakiś mały prezent czy po prostu wspólnie spędzony czas w podróży) [1].

Na Amsterdam?



Delikatna porcja historii autostopu w Polsce

Podróże autostopem były bardzo popularne tuż po zakończeniu II wojny światowej. Bogusław Laitl oraz Tadeusz Sowa zapoczątkowali pierwszą podróż na stopa po Polsce, inspirując się opowieściami z książki Jacka Keouraca pt. „W drodze” z 1957 roku oraz informacjami przypływających ze Stanów Zjednoczonych. Można uznać ich za pierwszych prekursorów polskiego autostopu. Sprawa nabiera rozgłosu. Spływa coraz więcej wniosków o uzyskanie zezwolenia na podróżowanie w takiej formie. Następnie mamy 29 czerwca 1958 roku. Czasopismo „Dokoła Świata” zorganizowało pierwszy konkurs autostopowy.

Cała idea skupiła się na promowaniu podróżowania w takiej postaci. Otwiera się ciekawa możliwość przemieszczanie się po Polsce, powiększa się grono nowych znajomych czy przepiękne widoki, których nie było dane nam zobaczyć. Podczas pierwszej edycji wzięło udział ok. 30 tysięcy osób, a głównymi uczestnikami byli studenci z UW czy PW. Wydano pierwszą książeczkę autostopową i nawet zostaje założony Społeczny Komitet Autostopu. Po tych wydarzeniach można uznać, że zalegalizowano ideę podróżowania autostopem [2]. Jeśli ktoś z Was jest faktycznie bardziej zainteresowany historią autostopu, to odsyłam Was do ciekawej pozycji.  – „Autostop polski. PRL i współczesność” – Jakuba Czupryńskiego.

Książeczka autostopowicza!

Artykuł, który teraz czytacie, powstał głównie przy inspiracji z ostatniej krótkiej podróży autostopowej z Kołobrzegu do Wisły. Podróżując w takiej formie już dobre kilka lat i nie pamiętam, gdzie uzyskałem tyle ciekawych informacji oraz słuchając o niesamowitych przygodach moich kierowców i to podczas jednego wypadu. Okazało się, że duża część kierowców w młodzieńczych latach podróżowała właśnie autostopem. „I opowiedzieli mi to i owo.” Wyszły z tego ciekawe dyskusje oraz interesujące historie nawiązujące do podróżowania autostopem w tamtych czasach. Także, byli posiadaczami właśnie mało już nam znanej książeczki autostopowicza. Do czego ona była potrzebna?

Właśnie podczas konkursu, każdy uczestnik mógł nabyć taką imienną książeczkę autostopowicza. Można było ją kupić w dobrze nam znanych kioskach „Ruchu” , wysłać zgłoszenie do redakcji lub w punkcie PTTK. Zazwyczaj na okładce znajdował się „policyjny lizak”, który służył także do zatrzymywania kierowców oraz dawało poczucie bezpieczeństwa, że uczestnik i jego książeczka były zarejestrowane. By wziąć udział w akcji, trzeba było przedstawić dokumentu tożsamości na poczcie, a nieletni podróżnicy okazywali zgodę rodziców wraz z legitymacją szkolną. Uzyskiwało się ubezpieczenie NNW, czyli od następstw nieszczęśliwych wypadów oraz przedstawiało się książeczkę oszczędnościową z wkładem 200 złotych. Ta suma zapewniała autostopowiczowi minimum środków utrzymania na wakacje [3].



Kiedyś też zbierano kupony i wymieniali na nagrody!

Zawartość książeczki była na swój sposób cenna jak w dzisiejszych czasach. Szukamy wszędzie KUPONÓW. W środku znajdowały się m.in. uwagi praktyczne, list do kierowcy, samochodowa mapa polski, na odwrocie wylotówki z dużych miast, spis baz noclegowych i najważniejsze – karteczki z poszczególną ilością kilometrów, którą wręczało się kierowcy w ramach za podwózkę. Akcja promocyjna działała w dwie strony. Kierowcy chętniej brali autostopowiczów, a za zebrane kupony mogli wymieniać na promocyjne tankowanie lub wygrywać atrakcyjne nagrody m.in. słynną Syrenkę.

Następnie tak jak dziś to i w latach ’60, prasa i media niezbyt dobrze opisywały autostopowiczów. Liczne wybryki, odsetek niezarejestrowanych autostopowiczów oraz kradzieże, to wszystko oddziaływało na zaufanie kierowców. Po upadku ZSRR w 1992 roku, rozwiązano Społeczny Komitet Autostopu i w 1994 roku zakończyła się sprzedaż książeczek autostopowych [4].

Kilka rad i zasad – Jak się zabrać i ruszyć w podróż autostopem?

Z biegiem czasu i doświadczeń wydaje się to dość proste. Nawet ten pierwszy raz poszedł dość gładko, jak dziś pamiętam. Jechaliśmy z Poznania do Włoch, przypadkiem przez Szwajcarię. Na MOP-ie złapaliśmy czarne porsche z Wietnamczykiem mówiącym trochę po polsku, handlując makaronem w Niemczech. Mimo to najgorzej zrobić ten pierwszy krok, czyli wyjść z domu i udać się na wylotówkę.

Rada: Wydaje mi się, że najlepiej pojeździć trochę po Polsce i nabrać delikatnego doświadczenia, zwłaszcza kiedy ma się blokadę językową. My jednak rzuciliśmy się od razu na głęboką wodę, przez co spotkało nas kilka nieprzyjemności. Z drugiej strony w Polsce całkiem przyjemnie działa autostop i możemy posmakować czy taka forma podróżowania nam odpowiada.

Generalnie tak jak wspomniałem, najgorzej jest zrobić pierwszy krok. Następnie to wszystko samo już idzie. Trochę przypadku, szczypta szczęścia i tworzy się piękna przygoda. Teraz to wszystko rozbijmy na czynniki pierwsze. Na wstępie jedynie przypomnę, że przedstawione tutaj rady i zasady są jedynie moją subiektywną opinią, dodatkowo opierając się o spostrzeżenia kierowców i ich doświadczeniach.



  • Przygotowanie się do podróży – Plecak gra istotną rolę

Nie jest to skomplikowana sprawa, ale z biegiem lat wyrobiłem sobie pewne nawyki, jeśli chodzi o podróże autostopem. Na wstęp bierzemy nasz ekwipunek – plecak. Nie walizka, nie jakieś torby sportowe, a jedynie wygodny plecak. Im większy tym jeszcze lepiej, w dużej mierze jesteśmy wzrokowcami.

Kolor? Najlepiej w jakimś jaskrawym kolorze (dobrze zwróci uwagę kierowców) bądź opleciony Polską flagą (w przypadkach wyjazdów zagranicę). Te dwa elementy już mogą zwiększyć Twoje szanse na złapanie stopa. Oczywiście wszystko jest możliwe, ale najprostsze rozwiązania są najlepsze. Wychodzę z założenia im bardziej wyglądam „podróżniczo”, tym szybciej idzie złapać stopa. Czerwony plecak, dodatkowo praktycznie zawsze oznaczająca się karimata na froncie lub flaga. Stawiam go kilka kroków przede mną, aby był widoczny dla kierowców.

  • Wygląd ma znaczenie. Jak mam wyglądać?

Im schludniejszy, czysty i charakterystyczny, tym łatwiej. Staram się unikać dresów pomimo ogromnej wygody, zatem zastępuje je kolorowymi krótkimi lub długimi spodniami. Koszulka, bluza, kurtka. Też staram się jakoś wstrzelić w kolorystykę, abym był już z daleka widocznym autostopowiczem na jakieś zatoczce. Wszystko zależy od pory dnia i warunków atmosferycznych. Uwielbiam hawajskie/owocowe koszule, genialnie przykuwają wzrok i znów zwiększa się szansa na złapanie stopa. Próbując łapać wieczorem lub już w nocy, to warto zaopatrzyć się koszulkę odblaskową, którą można nabyć na każdej stacji.



Po licznych rozmowach z kierowcami wywnioskowałem, że ubiór to już jest połowa sukcesu. Zwłaszcza że tak jak wspomniałem im bardziej podróżniczy „outfit” to raz, że chętniej się zatrzymują. Dwa, że jeżdżąc ostatnio po naszym pięknym kraju, złapało mnie 4 kierowców, którzy sami z siebie zaproponowali mi wspólną przejażdżkę. (Głównie na stacjach benzynowych na autostradach przedreptując odcinek ze stacji na jej wylotówkę). Warto więc zadbać o swój ubiór, zwłaszcza w obecnych czasach. Kierowcy już nie są tacy otwarci i chętni, by Cię zabrać. Tym bardziej w dobie blablacara czy innych aplikacji, na których można zarobić. Tak jak pisałem wcześniej, duża liczba kierowców zwróciła uwagę na mój wygląd. W przypadku ponurego ubioru te szanse prawdopodobnie spadałyby.

Jedynie mogę jeszcze tutaj wtrącić krótką opowieść. Zatrzymuje się samochód kawałek dalej, po chwili dopiero zwróciłem na niego uwagę, biorę plecak i lecę do niego. Podchodzę i spotykam dwie miłe Panie. Wsiadam i wychodzi na to, że podwiozą mnie raptem 10 kilometrów. Do przeżycia, byle dalej. Chwila rozmowy i rzuca taką wypowiedzią. Wie Pan co? Mam prawo jazdy 25 lat i nigdy autostopowicza nie zabrałam. Odpowiadam, że cieszy mnie to niezmiernie, ale dopytam, dlaczego to zrobiła? Chwila zastanowienia i odpowiada. Bo Panu tak ładnie z oczu patrzyło. Nie ukrywam, niesamowicie miło mi się zrobiło i szkoda, że to było tylko 10 kilometrów.

  • Co muszę zabrać ze sobą? Jak spakować swój ekwipunek?

Wychodzą już tutaj lata praktyki. Z każdą podróżą jest coraz łatwiej mi się spakować, a jedynie uzupełniam swój plecak o nowe gadżety. Tutaj mogę odesłać Cię do tego wątku, w którym opisałem cały proces pakowania ekwipunku + kilka bajerów, które na swój sposób ułatwiają mi podróżowanie. Tak jak wspomniałem, wszędzie gdzie jadę to głównie z namiotem i karimatą. Dodatkowo odblaskowa koszulka i czołówka. Bez mapy ani rusz. Żyjemy w świecie technologi, ale lubię mieć zwykłą papierową mapę pod ręką. Daje mi to na pewno większą satysfakcję i zmusza do większego zaangażowania, przez co lepiej zapamiętuje wypady. Resztę na ten temat znajdziecie w linku, który podałem kilka linijek wyżej.

  • Czy są tajne techniki w łapaniu stopa?

Nie ma chyba sprecyzowanej techniki, a tym bardziej żadnych tajnych w sztuce wystawiania kciuka do łapania stopa. Tutaj jedynie ogranicza nas tylko wyobraźnia. Prócz typowego stania z wyciągniętą ręką, można użyć m.in. kartonu/tabliczki, który podpowiada kierowcy, w którym kierunku chcemy jechać. W tym przypadku zależy już jedynie od szczęścia i nastawienia. W zależności od sytuacji, w której jesteśmy to łapię po prostu na kciuka lub wspomagam się tabliczką.

Całkiem niedawno spróbowałem przejechać z Kołobrzegu do Wisły na luzie, bez pośpiechu na hasło „Byle Dalej” i udało się w ciągu jednego dnia (A zakładałem lekko dwa dni). Byłem w szoku, a praktycznie wszystkie zatrzymane samochody jechały w stronę miejsca docelowego. Łapiąc w ten sposób, zauważyłem znacznie więcej uśmiechów na twarzach kierowców, niż na zwykłą kartkę z miastem, a wszystko to przekładało się na krótszy czas oczekiwania. Ledwo co wypakowałem się na stacji, to inni mnie zdążyli już zapytać „Byle dalej? Czyli gdzie chcesz jechać?” i w ten sposób wychodziła już ciekawa konwersacja, która czasem zamieniała się na długie odcinki.

Warto pamiętać o „podróży za jeden uśmiech” . Mimiką można wiele zdziałać, zwłaszcza Paniom z pięknym uśmiechem. Tak jak wspomniałem, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Podróżując autostopem po Danii, wypróbowałem kostium tygryska. Ubrałem i łapałem stopa w takim stroju. Ubawu co niemiara. Kierowcy mieli jeszcze większego banana na twarzy, widząc mnie w takim przebraniu. Ważne, żebyśmy mieli trochę dystansu do siebie i nie wstydzili się co niektórych rzeczy. W każdym razie mam dobre wspomnienia stopując w takim stroju.podróż autostopem

  • Widząc innych autostopowiczów – nie utrudniajcie sobie wzajemnie życia.

Zwykle spotykając autostopowiczów, zbijam z nimi piąteczkę i toczy się typowa rozmowa. Skąd jesteś? Dokąd jedziesz? Co tutaj robisz? Czasem okazuje się, że jedzie w tym samym kierunku lub dość podobnym. To, czemu nie połączyć sił? Pamiętam raz, zdarzyła się taka sytuacja. Złapaliśmy stopa i dojechaliśmy nim w okolice Florencji, a sam kierowca jechał do Rzymu. Wysiadając, dziękując kierowcy za podwózkę, zauważyłem innych autostopowiczów. Okazało się, że łapią stopa akurat do stolicy. Zapytałem kierowcy czy ich zabierze. Zgodził się i ruszył w drogę z nowymi autostopowiczami. Warto sobie pomagać.



  • Nachalne zaczepianie kierowców, zwłaszcza na stacjach benzynowych.

Wróćmy na chwilę do technik łapania stopa. Spotykają mnie tego typu sytuacje na wyścigach autostopowych. Pełno wiary na stacji i zaczyna się kombinowanie. Na wstępnie, chcę jedynie wspomnieć, że takie wydarzenia są wspaniałe. Człowiek poznaje dużo ciekawych osób, godziny przegadane na stacji, a następnie nieziemska zabawa na campingu.

Miałem okazję brać udział w dwóch edycjach. Z Poznania do Comacchio oraz Poznań – Omiš. Możecie kliknąć i poczytać o tych przygodach. Biorąc udział w takich akcjach, to warto zapamiętać jedną rzecz. „Wyścig” to jedynie z nazwy. Liczy się dobra zabawa i pozytywne wspomnienia z podróży autostopem. Nigdy nie jeździłeś autostopem? To  warto zacząć od takiej imprezy. Na starcie – 1000 uczestników i jak to mówią? „W kupie siła”. Miłe wspomnienia gwarantowane.

Tak jak wspomniałem. Wyścig jest jedynie z nazwy, a czasem co niektórzy o tym zapominają. Wciskają się w kolejkę, podbierają sobie kierowców i wychodzą niemiłe sytuacje. Co czego zmierzam. Zdarza mi się, kiedy jestem kompletnie w lesie, podejść i zapytać, czy Pan/Pani być może jedzie w tym kierunku, jeśli tak czy mogę się zabrać. To wszystko z kulturą i szacunkiem. Sytuacje bywają różne, człowiek spieszy się, nocleg ma 100 kilometrów dalej, więc kombinujemy.

Zazwyczaj jednak idę na koniec stacji, szukam odpowiedniego miejsca i próbuję łapać stopa. Już wspomniałem o tym kilka punktów wyżej. Pokonując odcinek ze stacji benzynowej na jej wylotówkę, zdarzyło mi się już kilkukrotnie, że kierowcy sami się zatrzymali i zaproponowali mi podwózkę.

To jedynie moja skromna opinia i takie czasem nachalne zaczepianie kierowców, prosząc się o podwózkę jest w nie moim stylu.

  • Gdzie mogę łapać stopa, by nie dostać mandatu?

Z tym bywa różnie, czasem trzeba po prostu improwizować. Jednak zachęcam dla Waszego bezpieczeństwa, abyście przestrzegali zasady ruchu drogowego i lepiej łapać w miejscach do tego dozwolonych. Pętla, przystanki, stacje paliw itd. Najlepiej wczuć się w rolę kierowcy, zastanawiając się, czy on może tutaj bezpiecznie się zatrzymać, nie stwarzając zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. Jest to niezwykle ważne. Szanse by ktoś zatrzymał się na pasie awaryjnym na drodze szybkiego ruchu czy na autostradzie są po prostu nikłe, a tym bardziej musisz wiedzieć, że może grozić Ci mandat.

  • „Coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami, gdy podróżujący stopem młodzi ludzie łamią przepisy, próbując zatrzymać samochód w miejscach niedozwolonych: na węzłach autostradowych, czy pasie awaryjnym. Takie sytuacje są bardzo niebezpieczne, zarówno dla autostopowiczów, jak i kierowców. Na autostradzie jest dozwolone tylko na parkingach, stacjach paliw, czyli tzw. Miejscach Obsługi Podróżnych” [5].
  • „Jednym z błędów najczęściej popełnianych przez niedoświadczonych autostopowiczów jest zatrzymywanie pojazdów na autostradzie lub drodze ekspresowej. To działanie, które według art. 45 ust. 1 pkt. 4 Kodeksu Drogowego kwalifikuje się do mandatu w wysokości 50 zł. Jest to jednak nie tylko niezgodne z prawem, ale przede wszystkim bardzo niebezpieczne. Samochód rozpędzony do 130 km/h może po prostu nie zauważyć pieszego przy drodze i nieumyślnie spowodować wypadek. Jak nietrudno się domyślić, szansa na zatrzymanie kogokolwiek jest znikoma, bo kierowca, nawet gdyby bardzo chciał, nie zdążyłby wyhamować przy autostopowiczu. Oczywiście byłoby to nierozsądne, zważywszy na to, że pojazdy za nim mkną z podobną prędkością. Art. 49 ust. 3 mówi, że za „zatrzymanie lub postój pojazdu na autostradzie, lub drodze ekspresowej w innych miejscach niż wyznaczone w tym celu” kierowca może otrzymać 300 zł mandatu” [6].
  • Złapaliśmy stopa. Jak mam się zachować i co dalej zrobić?

No i klops. Prawdopodobnie dałeś się wkręcić podróże autostopem. Jeszcze o tym nie wiesz, ale może zacząć się przygoda Twojego życia. Wracając jednak do pytania, co zrobić z tym fantem? Nie muszę chyba wspominać o przywitaniu się i zazwyczaj zacząć rozmowę od pytania w stylu – W jakim kierunku Pan/Pani jedzie? Podczas tej chwili podejmujesz kilka decyzji. Warto czasem podjechać 10 kilometrów do przodu? Czy kierowca nie zachowuje się podejrzanie? Czy nie pachnie to alkoholem? Szybko należy określić czy ta podróż z Twojej perspektywy będzie bezpieczna i sensowna.

Mówi się, że nie warto łapać stopa na krótkie odcinki, kiedy chcesz przejechać np. 800 kilometrów. Z tym bywa różnie. Zależy czy poruszasz się autostradami, czy krajówkami. Wole czasem złapać 8 stopów, niż męczyć się z jednym. W takim przypadku możesz poznać kolejnych kierowców, poznać ich niesamowite opowieści. Czasem zaproponują Ci pracę czy nocleg lub podwózkę już do samego celu. W najlepszym przypadku wymieniacie się kontaktami i powstaje z tego ciekawa znajomość. Podczas krótkiego odcinka może więcej się wydarzyć niż na długim nudnym odcinku, ale to oczywiście wszystko zależy od sytuacji.

  • „W ałcie”

Wsiadając do auta, znów próbujesz wyczuć sytuacje. Czy kierowca jest skłonny do rozmów, czy wykazuje zainteresowanie Twoją osobą, czy po prostu ucina dyskusje. Zazwyczaj jechałem z kierowcami dość wygadanymi. Raz zdarzyło mi się, że jedna osoba zagadała mnie prawie na śmierć i chciałem wysiąść z auta na najbliższej stacji. W przypadku, kiedy sam dużo mówię.  Na temat swojej osoby mówię wtedy, kiedy wchodzi dyskusja, ale zazwyczaj próbuje „wyciągnąć” opowieści od moich kierowców. Mają dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia, a przypadkiem dowiaduje się o tak niesamowitych rzeczach ze świata, które po prostu nie mieszczą się w głowie. Rozmowy na temat codziennych zwykłych spraw, po politykę, rolnictwo, medycynę czy tunele aerodynamiczne. Nie jestem wszystko wiedzący, ale staram się dostosowywać zainteresowania do rozmówcy, a jak czegoś nie wiem, to pytam i dalej ciągnie się ciekawa dyskusja. To wszystko już w Twoich rękach. Z każdą podróżą autostopem nabierzesz nowego doświadczenia i ciekawych opowieści.

  • Genialnie! Złapałem TIR’a!

Takie strzały się zdarzają i dobrze wróżą. Czasem z Polski złapiesz stopa nawet do Hiszpanii lub w inne krańce Europy. Podróżując samemu zdecydowanie łatwiej złapać taki środek transportu zwłaszcza na panujące przepisy. Chociaż zdarzają się wyjątki, że niektórzy kierowcy wiele dla nas ryzykują i zabierają parę stopowiczów. Często na wschodzie mi się zdarzyło, że rzadko przestrzegają takich wytycznych i śmiało biorą ludzi. Przy 4 osobach w kabinie trochę ciasno, ale grunt, że do przodu. Warto też pamiętać, że samochód dla kierowców jest „domem”, jeśli jadą w długie trasy. Wtedy mogą prosić nas np. o ściągniecie butów przed wejściem itp.



  • Nie zawsze jest kolorowo – Zaprzyjaźnij się z poboczem.

Z łapaniem stopa bywa różnie. Może Ci to zająć kilka sekund bądź zajmie długie godziny, które przestoisz na poboczu. W drugim przypadku życzę, aby chociaż pogoda dopisała. Podróż autostopem jest na swój sposób loterią i  najważniejsze jest w tym wszystkim, żeby się nie zniechęcać do tej formy podróżowania. Każdy następny złapany samochód działa motywująco. Mogę Ci jedynie zobrazować dwie skrajności. W trakcie wyścigu autostopem w kilka sekund złapałem wana. Kierowca miał jeszcze trochę wolnego miejsca. Spytałem, czy może zabrać jeszcze naszych znajomych. Zgodził się i wspólnie w 6 osób przejechaliśmy aż 800 kilometrów. Jest wiele takich sytuacji, ale też zdarzają się tak jak ta pod Mediolanem. Łapaliśmy na stacji stopa… bardzo długo i tego dnia zrobiliśmy bodajże jakieś 40 kilometrów. Raz lepiej, raz gorzej. Nie ma co się od razu demotywować i zakładać najgorszego.Podróż autostopem

  • Kończy się podwózka. Co dalej?

Zazwyczaj wszystkie przygody na stopa kończą się ze szczęśliwym zakończeniem. Pięknie kierowcy dziękuje, życzę wszystkiego dobrego oraz staram się zostawić po sobie jakiś upominek na pamiątkę. Ostatnio są to moje wlepki. Następnie odnajdują mnie w social mediach i zdarza się, że kontakt jest po dziś dzień.

Pakuję ze sobą wypisane kartki pocztowe. W przypadku wyjazdów zagranicznych opowiadam przy tym kilka słów o Polsce i jednocześnie zapraszam ich do naszego kraju w odwiedziny. Dla kierowców, którzy pokonują ze mną spore dystanse, a czasem zdarzy się, że nadłożą specjalnie dla mnie drogi to staram się dać jakiś upominek w postaci „małpeczki” z Polski czy częstując ich jakimiś słodkościami. Staram się, żeby kierowca miał dobre wspomnienia z tytułu podwiezienia autostopowicza. Przede wszystkim najważniejsze jest pozytywne zakończenie przejażdżki i zostawienie po sobie dobrej opinii, która może przełożyć się na kolejnych podróżujących autostopem. Uśmiech oraz dobre nastawienie jest kluczem do sukcesu dla nas wszystkich.

Zdarzają się też sytuacje, że kierowcy chcą jeszcze bardziej nam pomóc i mówią o dobrych miejscówkach – wylotówkach. Może nas to zgubić w niektórych przypadkach, więc proponowane miejsce może być dość słabe, jeśli chodzi o ruch drogowy bądź miejscówka niespecjalnie jest bezpieczna do łapania stopa. W takich przypadkach lepiej trzymać się np. stacji na autostradach.

W Szwajcarii raz mi się zdarzyło, że kierowca podwiózł mnie specjalnie kawałek dalej, a okazało się, że stacja jest kompletnie nieczynna. Po godzinie wrócił po nas i podwiózł już w bardziej ludzkie miejsce. Druga historia i to taki standard, wysiadamy w dość nieodpowiednim miejscu i przez pola, lasy z plecakiem muszę łazić w inne miejsce, w którym na pewno złapię stopa. W tym przypadku było to rekordowe 7 kilometrów poboczem autostrady. Na pewno niezbyt odpowiedzialne i bezpieczne. Słysząc, że ktoś zna dobrą miejscówkę, warto wtedy się zastanowić. POWODZENIA! Szerokości i udanej podróży autostopem!

Podróż autostopem

  • Podróż autostopem – kolejny artykuł

To, co łapiemy i jedziemy dalej? Zapraszam Was na drugą część artykułu (będzie lada moment), w której opisuję autostop już od strony praktycznej. Aplikacje mobilne, strony internetowe, które odpowiednio Was nakierują, wsparcie grup, bezpieczeństwie w podróży, spaniu na dziko czy podróż autostopem w innych krajach i wiele innych ciekawych wątków uzupełniających nasze wspaniałe przygody.

Masz pytania? Pewne niejasności? Może chcesz zaproponować temat, który mam bardziej rozwinąć? Napisz śmiało komentarz, będzie to na pewno cennym uzupełnieniem dla innych autostopowiczów!



Źródła:
[1] – PTPS 2017, nr 2, s. 121_127.pdf
[2] – Tamże
[3] – https://pl.wikipedia.org/wiki/Autostop
[4] – http://etraveler.pl/jak-to-bylo-kiedys-czyli-autostopem-po-polsce-ludowej,artykul.html?material_id=5326527bbb9d3a3a016d279c
[5] – https://www.autostrada-a2.pl/corporate/csr/campaign-details/24
[6] – https://mojafirma.infor.pl/moto/prawo-na-drodze/mandaty-i-punkty-karne/717874,Mandat-za-zatrzymywanie-autostopu.html



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.