Bangkok – atrakcje turystyczne i szlakiem street artu!

Wszystko zaczyna się od pomysłu i planu, ale trzeba usiąść i kupić ten bilet do Azji. Potem już samo wszystko pójdzie i w ten sposób spełnia się marzenia. 🙂 Wróciliśmy do Azji, ale tym razem rozpoczynamy od Tajlandii, a nie od Indii, jak było to ostatnim razem. Nasza dwumiesięczna (9.07.2018 r. – 06.09.2018 r.) przygoda wystartowała od stolicy, czyli Bangkok,
a następnie przeprawa do Kambodży z naszą misją wsparcia dla szkoły w Takeo oraz również przejechany wzdłuż Wietnam motorem z południa na północ. Jak dobrze liczę, to możecie spodziewać się ok. 20 postów z naszej ostatniej wyprawy po Azji Południowo-Wschodniej (SEA). Pierwszy wątek już za mną, czyli „Jak przygotować się do podróży po Azji”, a ten poświęcony stolicy Tajlandii. Bangkok – atrakcje turystyczne i szlakiem przepięknego street artu w mieście!




Bangkok – z czym Wam się kojarzy to miasto?

Zamknij teraz oczy. Wyobraź sobie stolice Tajlandii, Bangkok. I co widzisz? Miasto grzechu i biznesu? Kac Vegas w Bangkoku? Może seks turystyka lub tajskie masaże i przepyszne jedzenie na Khao San Road? Nocne wypady na markety albo Patpong i Ping-Pong Show? No właśnie, my też tak to widzieliśmy oczami wyobraźni. Niestety, rzeczywistość nas troszkę przytłoczyła, a zwłaszcza moją dziewczynę.

Słyszeliście, może o takim zjawisku jak szok kulturowy? Jeśli nie, to mądre książki podpowiadają mi, że jest to sytuacja, w której dana osoba wywodząca się z pewnego kręgu kulturowego konfrontuje się z przedstawicielami innej kultury. Niestety, powoduje to silne reakcje stresowe, więc takie właśnie dopadły Kasie. Złe samopoczucie towarzyszyło jej przez kilka dni. Ciągły hałas, ruch uliczny czy zanieczyszczone miasto doprowadziło do tego, że bała się wychodzić z hostelu i jak również jeść cokolwiek na ulicy. Stopniowo, powolutku przyzwyczajała się do azjatyckiego klimatu. Jeżeli spotka Cię szok kulturowy, to nie rezygnuj z wyjazdu. Próbuj zaadaptować się z nowo poznanym środowiskiem. Pamiętaj, to zawsze mija i można żyć dalej.

Jak poruszać się w Bangkoku?

Opowiem tylko o tych opcjach, z których korzystałem, bo były po prostu najtańsze i mogę coś od siebie dodać na ten temat. Głównie wszelkie wypady były na piechotę, czasem z wykorzystaniem tuk-tuka lub taksówki, kiedy już nie dawaliśmy rady.

 ✈ Suvarnabhumi Airport (BKK) ✈

Od tego lotniska zaczęliśmy naszą przygodę i do Bangkoku dostaliśmy się pociągiem „Airport Rail Link” – Cena to 45 baht/os. Linie i znaki na lotnisku znajdziesz bez problemu oraz automat, przy którym ktoś Ci pomoże. Ostatnią stacją jest Phaya Thai i następnie w zależności od Twojego noclegu musisz wybrać dalszą przeprawę czy to na piechotę, tuk-tukiem czy taxi.

 ✈ Don Mueang Airport (DMK) ✈

Na tym lotnisku wylądowaliśmy, jak przylecieliśmy z Hanoi, czyli jest to bardziej dedykowane dla tych tańszych linii lotniczych. W tym przypadku do centrum dojechaliśmy pociągiem za 7 bath/os, co chwilę pociąg odjeżdża w stronę dworca głównego – Hua Lamphong.

 🚈 Metro 🚈

W Bangkoku co ciekawe są dwie firmy obsługujące tę formę przemieszczania się. Jest to BTS Skytrain i MRT. Dla mnie w jakiś sposób jest to nieporozumienie i pojawia się problem z przesiadką, gdyż musisz mieć dwa bilety, jeśli korzystamy z obu firm. Samo przemieszczenie się jest może wygodne oraz komfortowe względem klimatyzacji, ale wolałem inne środki transportu. Kwota za bilet jest ustalona od ilości przystanków i zaczyna się od 10 bath.

🚌 Autobusy 🚌

Ten środek transportu nie jest z pewnością dla wszystkich. Mimo że przejazdy są najtańsze, ale przez ogromne korki zabierają masę czasu. Przejazdy traktowałem jako nowe doświadczenie i czułem niesamowity klimat. Ta wspaniała klimatyzacja w postaci otwartych okien i ten smog wciągany do płuc. 😛 Poza tym przystanki są bardzo słabo oznaczone i praktycznie dla nas niezrozumiałe, ale nie ma co się martwić. Z pomocą przychodzi Google Maps, który jednak dość precyzyjnie opisuje wszelkie przejazdy, ale w tym przypadku trzeba mieć internet. (Który bez problemu załatwimy na lotnisku zaraz po wylądowaniu)

🛵 Tuk-Tuki 🛵

Pozycja obowiązkowa, jak się jest oczywiście w Azji. Są wszędzie i ogólnodostępne, ale mało co korzystaliśmy z ich usług. Przejażdżka warta pierwszych wydanych bathów, ale w Indiach są bardziej wariackie i ekstremalne. 🙂 Co do ceny – typowo są do negocjacji, ale często wychodziło drożej niż przejażdżka taksówką.

🚕 Taxi 🚕

Taksówki ku zaskoczeniu mają niższe ceny niż właśnie Tuk-Tuki. Negocjujesz cenę lub jedziesz na licznik w tym przypadku, lepiej wybrać tę drugą opcję, ale warto kontrolować swoją drogę na Google Maps. 🙂 Średnio wychodziło mi 100 bath za ok. 5-8 kilometrów. Polecam na pewno też skorzystać z aplikacji typu: Grab, która tutaj świetnie działa. (Odpowiednik Ubera)

🛳 Łodzie 🛳

Rejsy po rzece to jest też dla niektórych pewna atrakcja, ale te taksówki wodne oferują też dość tanią przeprawę na drugi brzeg. Także, możemy dostać się np. z Chinatown do Wielkiego Pałacu Królewskiego za grosze. 🙂




Bangkok – atrakcje turystyczne – subiektywne i podstawowe „must see”!

Nie wszystkich interesuje podziwianie panoramy miasta z State Tower, gdzie kręcono słynny film Kac Vegas, czy też zwiedzanie „dzielnicy czerwonych latarni”. Wybraliśmy te atrakcje, które dla nas były najciekawsze. Tym bardziej że szybko uciekliśmy z Tajlandii, ponieważ w głównej mierze byliśmy nastawieni na Kambodżę i Wietnam. Zatem spędziliśmy kilka dni w stolicy, by móc przyzwyczaić się do klimatu w Azji. Co może nam zaoferować Bangkok?

Wielki Pałac Królewski i szmaragdowy Budda

Pamiętam ten ból w sercu, kiedy okazało się, że wejście do tego kompleksu kosztuje 500 bath od osoby. Powiedziałem sobie, „Dawid to jest must see, które musisz zwiedzić”. Na szczęście swoje i Kasi było warte ceny. Spędziliśmy tam kilka godzin, podziwiając niesamowitą historię, architekturę i ten cały przesyt kolorami, a w szczególności nadmiarem złota. Tym bardziej można wyobrazić sobie rozmach tego miejsca po murze, który go otacza i ma blisko 2 kilometry.

Porada 1: Zapomniałem jak mam się ubrać! Krótkie spodenki oraz koszulka na ramiączkach tutaj sprawiły, że musiałem kupić ulubione indyjskie portki i koszulkę na dłuższy rękaw. Prócz tego przygotuj się na ogromny slalom do wejścia wśród barierek wyznaczających trasę, potem kolejkę przy kasie
i następnie tłum, który zwiedza to miejsce.

Porada 2: Gdy brakuje Ci dodatkowych informacji bądź mapy tego zespołu pałacowego znajdziesz bez problemu na samym wejściu w kilkunastu językach za darmo. A wiadomo, Polaka cieszą darmowe rzeczy 🙂




Wat Pho – Największy i najstarszy kompleks świątyń buddyjskich

Widziałeś szmaragdowego Buddę i wciąż Ci mało? To lepiej udać się w to miejsce. Tutaj czeka Cię blisko 1000 pomników Buddy i jeden największy, najważniejszy i zarazem ustawiony w pozycji leżącej. Wejście kosztuje 100 bath i oczywiście trzeba pamiętać o ubiorze.

Porada 3: Z zasady, jeśli idziemy oglądać świątynie i wszelkie inne kompleksy na tle kulturowym, bądź religijnym warto zachować ten „dress code” pomimo że jest gorąco i duszno, jak to bywa w Azji.

Porada 4: W cenie biletu powinna być darmowa butelka wody, którą możecie odebrać na terenie kompleksu, podobnie jak wcześniej, mapka tez jest ogólnodostępna. Także, znajdziecie tam szkołę medycyny tajskiej, która jako pierwsza oferuje masaże tajskie, zatwierdzone przez ministerstwo.

Bangkok atrakcje turystyczne - Siódmy w Świecie

Khao San Road – Miejsce spotkań całego świata

W przypadku, kiedy lubię ciszę, spokój i możliwość wyjścia z „getta turystycznego”, to jest to miejsce, w którym dobrze się czułem. Pomimo gwaru, głośnej muzyki, lekko podpitych sprzedawców, którzy oferują po prostu wszystko „czego dusza zapragnie”. Największy zamęt robią Panie z drewnianymi żabami. Panowie, którzy sprzedają skorpiony na patyczku oraz garnitur na miarę za „okazyjną cenę”. Nie wspominając już o „Hello, Massage?” lub o piwku, które do najtańszych nie należy.  Jednakże można tutaj spotkać ciekawe osoby z ogromnym bagażem doświadczeń, jeśli chodzi o podróże po SEA i świecie. Jedni zazwyczaj od Bangkoku zaczynają swoją przygodę po Azji, a inni już ją powoli kończą podróż życia.

Bangkok atrakcje turystyczne - Siódmy w Świecie

China Town Gate – posmakuj Chin.

Wiadomo, o co chodzi i można przewidzieć czego spodziewać się po tym miejscu. Jeśli nie byliście, to warto odwiedzić to miejsce i poczuć jej niesamowity klimat. Zaraz po wejściu do dzielnicy doznamy i przez chwilę możliwe zapomnimy, że jesteśmy w Bangkoku. Lampiony, kolorowe neony na budynkach i te zapachy typowe dla kuchni chińskiej. Nic nie pozostaje jak tylko zostać na dłużej i popróbować co tylko się da. 🙂




Chatuchak Market – największy ryneczek na świecie?

Co można się spodziewać po tym miejscu, które jest otwierane na weekend? Prócz tego, że jest tam blisko 15 000 namiotów
i podczas takiego weekendu odwiedza je ponad 200 000 osób? No właśnie tego nie wiem. Nie udało mi się tego miejsca odwiedzić, tak jak dwa razy byłem w Bangkoku to na początku tygodnia. Jedynie z opowieści i mojego doświadczenia po innych bazarach, które miałem okazje odwiedzić m.in. Phnom Penh, Ho Chi Minh czy Hanoi. To wiem, że spędziłbym pewnie tam cały weekend na poszukiwaniu perełek, jeśli chodzi o pamiątki do domu. Błąkanie się po takich miejscach, kontakt z ludźmi i te negocjacje – dają w jakiś sposób adrenalinkę 🙂

„Skończ z głupotami! Lepiej powiedź, w jakim studiu zrobiłeś ten tatuaż!”

Tak mnie natchnęło, że ostatnie dni w Azji to może by zrobić sobie tatuaż? – przecież to Bangkok. Tak jak od dłuższego czasu miałem w głowie pewien pomysł to w końcu znalazł swoją realizację. Z każdą minutą rozmowy w studiu zwiększały się moje wyobrażenia co do projektu. Tatuaż miał być nieduży z konturami świata, ale potem doszedłem do wniosku, jak szaleć to szaleć. Polecimy całe wewnętrzne przedramię i tak doszedł motyw „Autostopowy” oraz „Róża wiatrów”. Tym bardziej, zostało to zrobione w przystępnej dla mnie cenie i praktycznie z marszu na fotel bez żadnych kolejek i odległych terminów. Oczywiście w tym wszystkim towarzyszyły mi emocje, ale zrobiłem to z „głową” i nie w pierwszym lepszym studiu.

Na spokojnie usiadłem do komputera i zrobiłem „research”. Jest sporo wpisów nt. tatuatorów w Bangkoku i przede wszystkim ogrom samych opinii w Internecie. Dokładne zapoznanie się z pracami, postami oraz patrząc na względy higieniczne i padło na Max Tattoo na Khaosan Road, o którym pisałem wcześniej. Na delikatnym zaciszu, w bocznej uliczce znajduje się to miejsce. Zaliczka, podpisanie kontraktu, projekt i „delektujemy się” tym, co się dzieje na moim przedramieniu. Oczywiście, tatuator otworzył przy mnie paczkę z igłą, użył wszelkich środków odkażających i ruszył z tematem. Niecała godzinka i oto pierwszy tatuaż, który już chodził za mną od dłuższego czasu! 🙂

Bangkok – atrakcje turystyczne – sztuka uliczna miasta – Słynny Street ART!

Nie każdy turysta dostrzega, że małe uliczki kryją w swoich zakamarkach ciekawe murale. Przedostatniego dnia spróbowaliśmy zasmakować sztukę uliczną. Zacznijmy może od tego, że w Bangkoku stworzono pierwszy festiwal sztuki ulicznej, zapraszając artystów z całego świata, by mogli przyłączyć się do najlepszych tajskich talentów. Stworzyli uliczne perełki w różnych dzielnicach miasta. W przeciwieństwie do muzeów sztuka uliczna jest otwarta dla każdego, nie musisz płacić za oglądanie arcydzieła. Jest tak długo na ile pozwoli ściana, która dla artysty jest płótnem.

Bukruk Festival zjednoczył 16 europejskich i 11 tajskich artystów, którzy swoją pracę zostawili na dzielnicach jak Phaya Thai Road. Słynny włochaty stwór Tajskiego artysta Alexface jest widoczny w różnych punktach miasta. Znajdziecie pracę takiego znanego belgijskiego artysty Roa, u którego prace charakteryzują się tym, że maluje tylko zwierzęta, wpasowując je w daną przestrzeń. Artysta na swój sposób jest minimalistą, ponieważ używa nie wiele kolorów z palety barw, są to głównie dwa kolory: czarny i biały. Mapę wszystkich murali w Bangkoku i genialnie stworzony poradnik na ten temat znajdziecie na tutaj.

Przybyszu, jeśli przeczytałeś do końca i podoba Ci się post o Bangkok – atrakcje turystyczne i szlakiem murali? Daj koniecznie o tym znać. Jeśli chcesz być na bieżąco z materiałami, które udostępniam to dodaj swojego maila do „Newsletter’a” lub wpadnij po jeszcze więcej na Facebook lub Instagram. Poniżej znajdziecie galerię zdjęć ze szlaku street artem i pierwszy film z podróży po Azji Południowo-Wschodniej. Następny post o przeprawie do Kambodży.

 

Pamiętaj, każde Twoje wsparcie motywuje do jeszcze cięższej pracy
i ulepszaniem materiałów. Enjoy.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.