Ukraina #7 – Umań i Park Zofiówka

Po dwóch dniach w Odessie postanowiliśmy zmienić swoje plany. Uciekliśmy z upalnego kurortu do małej miejscowości – Umań (pl. Humań). Z początku byliśmy sceptycznie nastawieni na ten wypad. Niby jest 80 tysięcy mieszkańców, „jakiś” park i może kilka zabytków. Zachęca? Też uważaliśmy, że nie. Ale chcieliśmy dać szansę i nie żałujemy do teraz. Nie same zabytki, widoki czy historia miejsca (chodź jest to ważne), a ludzie nas zainteresowali. Zero pośpiechu, po prostu swojski klimat. Przede wszystkim poczuliśmy się jakby czas zatrzymał się w tym miejscu. Odkryliśmy, że to mieszkańcy tworzą tutaj kulturę.

Życie w Umaniu

Mieszkańcy tego miasta najbardziej mnie zaskoczyli, mimo że byłem tam dość krótko. Może, spytacie dlaczego? Przede wszystkim urzekli mnie swoją naturalnością. Nic tam nie jest sztuczne. Nie ma turystów, a samo miasto nie za bardzo inwestuję w turystykę. Oczywiście zwiedziliśmy kilka punktów (m.in Sobór św. Mikołaja, Kościół Wniebowzięcia NMP i grób Nachmana z Bracławia). Obowiązkiem naszym było odwiedzenie targu, gdzie mogliśmy zakupić pysze winogrona.  Zaś boczne uliczki pokazały nam autentyczność tego miejsca. Najważniejszym plusem osobiście dla mnie było to, że mogłem poczuć się mieszkańcem.

Ludność Żydowska

Co ciekawe Umań znany jest wśród społeczności żydowskiej na całym świecie. Założyciel bracławskiej gałęzi chasydyzmu – Rabin Nachmna (uznany jako jeden z ostatnich pięciu świętych ludzi) zmarł w Umaniu na początku XIX wieku, a jego grobowiec jest miejscem kultu, do którego przybywają liczne grupy bracławskich Chasydów (różnią się od innych Chasydów tym, że nie mają przywódców, bo nikogo innego nie uznają za godnego następcy Nachamna). Szczególnie pielgrzymują w okresie Rosz ha-Szana.

Żydowskie Święto Nowego Roku trwa dwa dni i zaczyna się w niedzielę. Pierwszy dzień kalendarza przypomina o powstaniu świata i o sądzie Bożym. W tym dniu ludność Żydowska oczekuje przebaczenia i miłosierdzia od Boga.

Mimo to największą atrakcją Umania jest Park Zofiówka, który mieści się kawałek od centrum miasta. Turyści przyjeżdżają tylko do tego miejsca, zwiedzają i uciekają do Kijowa lub w drugą stronę – do Odessy.


Park Zofiówka

Jeżeli chodzi o parki miejskie na Ukrainie jest to punkt obowiązkowy do odwiedzenia.  Sam Park ma polskie korzenie – założył go Stanisław Potocki w 1796 roku. Założenia parkowe kosztowały aż 15 milionów tamtejszych złotówek! A historia tego miejsca jest romantyczna i zarazem żartobliwa.  Jak to z miłością bywa, Stanisław Potocki ufundował „Zofijówkę” dla swojej trzeciej żony Zofii Potockiej (owa „Zofija” miała dość bujną przeszłość –  była kurtyzaną). Więc nie ma co, facet miał gest 🙂

Powierzchnia parku jest olbrzymia. Całość została skomponowana w stylu romantycznym. Są tutaj dwa sztuczne stawy i ponad 60 dzieł architektonicznych: różnego rodzaju popiersia, rzeźby pochodzące z Włoch i Grecji, labirynt kreteński, mostki i altany. Rośliny zostały sprowadzone Turcji i Egiptu.

Wiele poetów pisało swoje wiersze na temat „Zofijki” (m.in. Stanisław Trembecki i Jan Ursyn Niemcewicz).

Polecam udać się wiosną gdy wszystkie kwiaty kwitną. Pewnie jest to niesamowity widok. Zofiówka” obecnie widnieje na liście siedmiu cudów na Ukrainie.



Umań może wydawać się wiochą, a mają małą Wieżę Eiffla 🙂
Do zobaczenia #siodmywswiecie
Kolejny post to Kijów – czas zabrać się za stolicę Ukrainy!

5 komentarzy

  1. Na Ukrainie jest jeszcze wiele do odkrycia, mam wrażenie, że to raj dla podróżniczych „szperaczy” atrakcji spoza szlaku. Mnie jedynie te ich drogi zniechęcają, bo odkąd mamy małe dziecko, poruszamy się głównie samochodem. Ale być może to właśnie decyduje o braku ruchu turystycznego

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.